Wkrótce nadejdzie przebudzenie świętości! | World Challenge

Wkrótce nadejdzie przebudzenie świętości!

David WilkersonFebruary 1, 1982

Przebudzenie świętości przychodzi na ten naród. Iskry zostały już zapalone przez Ducha Świętego i wszędzie, gdzie teraz podróżuję, są znaki pełnego chwały ożywienia - całe masy dzieci Bożych łakną i pragną sprawiedliwości. Biblia przepowiada, że kiedy wróg przyjdzie jak powódź, Duch Pański wzniesie sztandar przeciwko niemu. Świętość, prawdziwa sprawiedliwość Chrystusa jest tym sztandarem. Zaplamiony krwią sztandar świętości, zostanie już wkrótce wzniesiony nad polami bitewnymi grzechu i zepsucia. Podniosą się narastające na sile głosy, wołające do Pana: "Oczyść nas. Straw nas. Wyrwij nas z bagna i brudu tego wieku. Doprowadź nas z powrotem do życia w świętości i posiadania niebiańskiego nastawienia umysłu. Oczyść nas i zachowaj niesplamionymi przez ten świat."

Młodzi chrześcijanie, a w szczególności młodzi posługujący, mają już dosyć całej tej zabawy w religijną grę. Są znużeni wszelkimi międzywyznaniowymi kłótniami oraz doktrynalnymi sprzeczkami. Oni łakną wiary, która będzie zachowywać ich w czystości pośród nikczemnego i przewrotnego pokolenia. Zaczynają wołać do Pana o przebudzenie w naszym kraju oraz o objawienie Bożej świętości.

Słyszę ich wołanie rozlegające się od jednego wybrzeża do drugiego - sednem tego, co mi mówią jest: "Nie chcemy jakiegoś rodzaju systemu teologicznego. Mamy dosyć materialistycznego nauczania oraz głoszenia, które pozostawia nas pustymi i wysuszonymi. Nie chcemy, aby nam mówiono jak odnosić sukces i żyć w dobrobycie. Jesteśmy młodzi, tak więc nie odpowiadamy na przesłania dotyczące zdrowia. Potrzebujemy zostać przekonanymi o grzechu, aby wiedzieć jak smucić się z powodu naszych odstępstw i chodzenia drogami umiłowania przyjemności. Chcemy wiedzieć, w jaki sposób oddać nasze ciała Chrystusowi w całkowitym podporządkowaniu oraz wiedzieć, co to znaczy być świętymi. Potrzebujemy ewangelii, która pokaże nam w jaki sposób pozostać czystym w tym wieku brudu."

Wierzę, że właśnie w tej chwili mój długopis jest namaszczony przez Ducha Bożego, kiedy wam mówię że On suwerennie poruszy się nad Swoim Kościołem i przebudzi go na nowo do biblijnej świętości. Wybrańcy Boży zostaną poruszeni w swoim wewnętrznym człowieku. Duch Święty będzie przekonywał o grzechu oraz poruszał i przyciągał, dopóki wierzący nie zaczną ponownie bez ustanku tęsknić za duchowym oczyszczeniem oraz wyzwoleniem spod mocy grzechu.

Odstępczy niedzielni chrześcijanie o zimnych sercach zostaną wstrząśnięci i przekonani o grzechu dzięki pełnemu mocy badaniu przez Ducha Świętego. Sąd rozpocznie się w domu Bożym, a świętość Pana zostanie objawiona w wewnętrznym człowieku. Ukryty grzech będzie wszędzie obnażany i wielu, wielu chrześcijan zostanie przekonanych o grzechu oraz ostrzeżonych przez Boga, aby odstawili swój grzech i porzucili go. W przeciwnym wypadku zostaną w jawny sposób surowo osądzeni.

Odstępczy posługujący o letnich sercach zobaczą jak wzniesiony zostanie sztandar świętości w tym kraju i albo nawrócą się do Pana - poszcząc i modląc się pełni łez, Bożego smutku i pokuty - albo będą się przeciwstawiać i zostaną utwierdzeni w swojej martwocie i braku zainteresowania. Ale wierzę, że każdy prawdziwy posługujący należący do Chrystusa, który tęskni za przywróceniem czystości w Kościele doświadczy nowego wezwania do gorliwej modlitwy oraz odnowionej nienawiści względem osobistych i narodowych grzechów.

Zobaczymy, jak przekonanie o grzechu od Ducha Świętego w starym stylu spada zarówno na grzeszników, jak i chrześcijan w kościołach w całym kraju. Uważam to za fakt od Ducha Świętego. To już zaczyna się dziać. W ciągu kilku miesięcy otrzymaliśmy listy i telefony od różnych posługujących ze wszystkich stron kraju, relacjonujące suwerenne poruszenia się Ducha Bożego w ich kościołach, gdzie całe zgromadzenia zostały dogłębnie wstrząśnięte potężnym przekonaniem o grzechu od Ducha Świętego. Posługujący donoszą o odnowionym nacisku w swoich kazaniach na głoszenie przeciwko grzechowi oraz kompromisowi w ich kościołach. Opowiadają o ludziach, którzy przybiegają do ołtarzy, pokutują i wołają do Boga o nowy chrzest w miłości oraz o oczyszczenie swojej duszy. Chciwość, zgorzknienie, światowe nastawienie umysłu są wyznawane i porzucane. Ich ludzie zaczynają się odwracać od nikczemnych dróg i ma teraz miejsce powrót na stare ścieżki sprawiedliwości przez wiarę. Bez przymusu zaczynają pościć i modlić się o nowe objawienie miłosierdzia i łaski.

Jeśli chodzi o moją własną posługę, to mogę wam powiedzieć, że Bóg powywracał we mnie wszystko do góry nogami! Czytałem książki napisane przez świętych purytańskich pisarzy. Mężów Bożych takich jak John Owen, Sibbes, Goodwin, Baxter i inni. Byłem zaszokowany tym, jak dalece zbłądziliśmy od dróg Pańskich. Pierwotny kościół chodził w bojaźni Bożej i prowadził święte, pełne oddania życie. Nasi purytańscy ojcowie byli pobożnymi mężami Bożymi, którzy nienawidzili grzechu. Luter powiedział przed śmiercią: "Obawiam się tego, że kiedy odejdę, przesłanie to zostanie zapomniane". Stało się dokładnie tak, jak się tego obawiał Luter. Zbłądziliśmy bardzo daleko od teologii Reformacji. Pobożni reformatorzy z minionych wieków nawet nie rozpoznaliby egoistycznej, taniej ewangelii, jaka jest dzisiaj głoszona zza tak wielu kazalnic.

Tak, jak młodzi ludzie dzisiejszych czasów, również i ja jestem znużony zabawą w duchowe gry. Mam dosyć leniwego, materialistycznego zwiastowania i nauczania, rozpieszczającego ludzkie ego, które tak dalece odciągnęło nas od ewangelii upamiętania, świętości oraz całkowitego poddania.

Właśnie te słowa słyszę teraz, kiedy klęczę w komorze modlitewnej: Dawidzie, poddaj próbie samego siebie. Zaglądnij do lustra Bożej świętości. Pozbądź się wszelkiego grzechu i zepsucia - pychy, egoizmu oraz ambicji. Zacznij szukać oblicza Pańskiego ze szczerością i żarliwością. Odsuń się od rzeczy materialnych, od materializmu. Łaknij, pragnij prawdziwej sprawiedliwości, Bożego daru otrzymywanego przez wiarę w Chrystusa. Wzywaj Boga sercem pełnym żalu i módl się o świeże namaszczenie. Często przybiegaj do komory modlitewnej i szukaj Go z całego serca i całej duszy. Zagłębiaj się bardziej w Słowie Bożym - szukaj nowego objawienia świętości Boga, napawającej bojaźnią. Nie miłuj tego świata i porzuć wszelkie jego przyjemności. Wyrzecz się wszystkiego - ukórz się i głoś przeciwko grzechowi i kompromisowi ze świętą żarliwością. Rozbudź lud Boży! Głoś przeciwko grzechowi w domu Bożym. Wzywaj chrześcijan do pokuty! Głoś bez obawy, aż pojawi się Boży smutek z powodu grzechu! Wzywaj ludzi do ukorzenia się i modlitwy!

Kiedy Jan Chrzciciel prorokował o pojawieniu się Chrystusa, widział Go jako nadchodzącego z siekierą w jednej ręce i wiejadłem (wiatrakiem) w drugiej.

"A już i siekiera do korzenia drzew jest przyłożona; wszelkie więc drzewo, które nie wydaje owocu dobrego, zostaje wycięte i w ogień wrzucone" (Mateusza 3,10).

"W ręku jego jest wiejadło, by [gruntownie - KJV] oczyścić klepisko swoje, i zbierze pszenicę swoją do spichlerza, lecz plewy spali w ogniu nieugaszonym" (Mateusza 3,12).

Jan nie zobaczył Chrystusa, jako przychodzącego z workiem prezentów na plecach, jak jakiś boski święty Mikołaj. On nie przychodził, aby przynieś ludzkości dobrobyt i sukces. On przychodził z siekierą i wiejadłem (wiatrakiem). Chrystus miał pojawić się w Swoim domu, aby go oczyścić! Słowo oczyścić oznacza "obmyć, pozbyć się, wynieść to, co jest nieczyste". Wiejadłem (wiatrakiem) jest Duch Święty, którego potężny wiatr wkrótce wywieje wszelką plewę letniości i grzechu ze świętej świątyni Bożej.

Siekiera jest przekonującą o grzechu mocą Słowa Bożego i przychodzi pod namaszczeniem Ducha Świętego. Przysłuchajcie się językowi użytemu w proroctwie Jana: "Chrystus oczyści, wytnie, zbierze, spali, oddzieli!" Wszelki kompromis zostanie teraz osądzony. Wszelka samorealizacja oraz szał na punkcie przyjemności zostaną wzgardzone przez Jego sąd. Wszelkie wymieszanie z bezbożnikami, którzy odrzucają Chrystusa nie zostanie przeoczone. On nie będzie szczędził używania zarówno siekiery, jak i wiejadła (wiatraka). Czekał już wystarczająco długo na to, aby Jego winnica wydała owoc. Udawanie, plewy - to wszystko musi zostać oczyszczone. Nasz Pan odetnie duchowe korzenie wszystkich fałszywych wyznawców i obłudników. Jedynie ci, którzy mają czyste ręce i serca wejdą na Jego świętą górę. On odrzuci Swoje własne ołtarze i odwróci się od wielu kościołów, jeżeli nie nastąpi przebudzenie upamiętania.

Jeśli nie macie okazji usłyszeć takiego rodzaju zwiastowania zza waszych kazalnic, to obawiam się, że albo posługujący, albo nauczyciel utracił swoje namaszczenie, bądź też są oni nauczycielami, którzy uwielbiają łechtać uszy. Zwiastowanie i nauczanie, które najbardziej podoba się Bogu w tych ostatnich dniach, to takie, które przykłada siekierę do korzenia grzechu w naszym życiu. Potrzebujemy zwiastowania, które wstrząśnie nami aż do głębi naszego serca, ujawniając plewę ukrytego grzechu oraz światowe nastawienie umysłu. Potrzebujemy i wkrótce otrzymamy więcej kaznodziei i nauczycieli, którzy mają w ręce miecz, aby zadawać cięcia aż do samego szpiku kości i przynieść prawdziwą pokutę oraz porzucenie grzechu.

Jeśli ja, jako usługujący ewangelią, będący w pełnoetatowej służbie dla Pana, mający bibliotekę pełną religijnych książek oraz powołanie od Boga, upadłem pod rozżarzonym do czerwoności przekonaniem o grzechu od Ducha Świętego, to możesz i ty tego doświadczyć! Nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak zimnym stało się moje serce. Nie pałałem Bożą nienawiścią do grzechu, jak powinienem. Nie wiedziałem, że świat powoli wkradał się do mojej duszy, powodując, że staję się duchowo słaby i wysuszony. Nie pościłem i nie padałem na twarz w Jego świętej obecności, aż Jego boska świętość stopiła i skruszyła mnie. Myślałem, że jedynym rodzajem postu, jaki jest dziś potrzebny, było Izajaszowe "wypuszczanie na wolność uciśnionych i łamanie ciężkiego jarzma ubogich". Ale używałem tego jako wymówki, abym nie musiał powstrzymywać się nawet od jednego posiłku dla zaoszczędzenia czasu na modlitwę.

Byłem jednym z tych posługujących, którzy bez namysłu chlubili się: "Odmawiam zaglądania do swojego serca - wiem, że jest ono nikczemne. Tak więc po prostu pozwolę Jezusowi, aby mi to wszystko przebaczył i zapomnę o tym". To brzmi, jak nowotestamentowa teologia, ale jest to jedynie połowiczna prawda. Nigdy nie porzucimy naszej siły, przyciągającej nas do grzechu, nigdy nie dobierzemy się do korzeni, dopóki nie zobaczymy jak niezwykle jesteśmy grzeszni i jak rozpaczliwie potrzebujemy łaski i miłosierdzia Chrystusa. Ścinamy drzewo, a pozostawiamy jego korzenie, aby mogło wzrosnąć na nowo.

O, tak - modliłem się i czytałem Biblię, głosiłem kazania i wspomagałem będących w potrzebie, kochałem swoją żonę i dzieci. I myślałem, że jestem całkiem uczciwym, pokornym i szczerym posługującym. Ale to było przed tym, jak Duch Święty sprawił, że uczciwie zaglądnąłem do lustra Jego sprawiedliwości. Zobaczyłem w sobie rzeczy, które mnie zaszokowały. Nie byłem całkowicie poddany Bogu. Nadal znajdowałem się w szponach subtelnych rodzajów pychy. Powoli byłem zatruwany przez miłowanie komfortu, łatwizny oraz uznania przez innych. Miało to miejsce przede wszystkim w podświadomości, ale mimo to było to bardzo realne. Jednak Bóg w Swoim miłosierdziu obudził mnie! Wziął mnie w Swoje litościwe ramiona i postawił z powrotem na świętej ziemi. To jest dopiero początek i mam jeszcze przed sobą długą drogę do przejścia, ale nie zawrócę.

Wcześniej były takie chwile, kiedy Bóg wzywał mnie, abym "poszedł na całego", jeśli chodzi o dogłębne poddanie Mu się, przemieniające życie, ale stawałem się zbyt zajęty, aby tego dokończyć. Ale już nie tym razem - teraz pójdę do końca, aż On mnie uniży, oczyści i da mi Swoją szatę prawdziwej sprawiedliwości.

Zaistniały zmiany we mnie samym, a teraz także w mojej służbie za kazalnicą. Częścią tego oczyszczenia jest to, że zmienia się muzyka na wszystkich moich ewangelizacjach. Razem ze mną nasz zespół muzyczny został pokierowany przez Ducha Świętego, aby śpiewać i grać jedynie uwielbiającą i chwalącą muzykę, która wywyższa Chrystusa. Na naszych spotkaniach nie będzie muzyki, która świadomie naśladuje dźwięki bezbożnych grup rockowych lub dyskotekowych. Nie będzie rozrywki! Będziemy prezentować muzykę, która ucisza dzikie duchy, która wynosi w górę imię Jezusa, która sprawia, że młodzi ludzie chcą w trzeźwości spojrzeć na swoje życie i zaczną pragnąć Bożych rzeczy.

Wiem, że wielu muzyków uwierzy mi, kiedy teraz prorokuję tutaj, że Bóg wymiecie ze Swojego Kościoła wszelką muzykę, która gorszy niebiosa. Właśnie w tej chwili w Jego ręku jest wiejadło (wiatrak). Większość współczesnej muzyki jest plewą i zostanie usunięta. Wkrótce nadejdzie dzień, kiedy piosenkarze oraz zespoły, które nadal będą wystawiać nieuświęconą "religijną" muzykę nie będą miały publiczności. Przebudzeni młodzi ludzie, prowadzeni przez Ducha Bożego zostaną odstawieni od wszelkiej muzyki, która brzmi, jak echo z buntowniczej przeszłości, włączając w to wszelki rodzaj muzyki, która wychwala nikczemność. Młodzi ludzie, którzy powracają do świętości i czystości, wykształcą w sobie słuch dla muzyki, która jest uzdrawiająca i pełna uwielbienia.

Bóg dokona nowej rzeczy w muzyce! Widzę, jak to przychodzi już od dłuższego czasu. Całkowite oczyszczenie! To już zaczyna się dziać. Właśnie w tym tygodniu dwa różne zespoły powiedziały mi, że ich kolejne albumy będą zawierały więcej uwielbienia i chwalenia Boga. Jeden z dobrze znanych muzyków powiedział mi: "Bóg poruszył ostatnio moje serce. Zamierzam teraz pisać wszystkie swoje piosenki na kolanach. Nie będzie już więcej głupawego śmiecia. Nie obchodzi mnie już to, jak będą sprzedawały się płyty. Po prostu chcę usługiwać ludziom."

Bóg mi obiecał, że młodzi ludzie będą lubić, a wkrótce po tym nawet preferować uświęcone dźwięki od Ducha. Przebudzenie świętości, które nadchodzi, przywróci piękną, podnoszącą na duchu muzykę, jakiej pragnie Chrystus. Wszelkim przebudzeniom świętości we wszystkich minionych stuleciach akompaniowała oczyszczająca muzyka w Kościele. To proroctwo złoży szczere świadectwo we wszystkich modlących się czytelnikach tego przesłania. Czy wy także odczuwacie w swoim sercu poświadczenie, że nadchodzą zmiany - oczyszczające, obmywające zmiany?

W tym przebudzeniu świętości, które nadchodzi, Bóg będzie wzywał do oddzielenia się od świata i oddania Jemu. Nie będzie już więcej nakładania łat na grzech. Grzech musi być nie tylko wyznany, ale także porzucony. Będzie miało miejsce rozprawienie się z ludźmi, którzy twierdzą, że są zbawieni, a angażują się w cudzołóstwo i wszeteczeństwo! Tym, którzy wychodzą do przodu, aby "przyjąć zbawienie" nie uda się już dłużej poprzestać na "zmówieniu prostej modlitwy". Nie! Muszą oni zostać tak przekonani o swoich grzechach, że je znienawidzą. Nie będą opuszczać moich ewangelizacji z poczuciem fałszywego bezpieczeństwa, tylko dlatego, że uronili kilka łez i wypowiedzieli krótką modlitwę. Chcę widzieć, jak Duch Święty chłoszcze ludzi takim przekonaniem o grzechu, że zobaczą oni "ogrom grzeszności grzechu" (zobacz Rzymian 7,13). Następnie chcę, aby Duch dokonywał czegoś więcej, niż tylko emocjonalnej powierzchownej pracy w ich wnętrzu. Chcę, aby zobaczyli, jak są grzeszni, jak zupełnie bezradni! Chcę, aby po tym otrzymywali objawienie miłującej łaski Jezusa Chrystusa i chcę, aby przez wiarę otrzymywali dar Jego świętości i sprawiedliwości! Chcę, aby policzyli koszty - porzucili ten świat, jego rozkosze i wszelkich bezbożnych przyjaciół, i aby zawrócili o całe 180 stopni, aby chodzić z Bogiem.

To przebudzenie świętości zostanie odrzucone przez wielu. Oni nazwą je powrotem do legalizmu. Powiedzą, że to jest "głoszenie zakonu". Powiedzą, że to prowadzi do niewoli! Ale oni się mylą. Również i ja gardzę legalistyczną świętością. Ale nadchodzące przebudzenie ugruntowane jest na prawdziwej biblijnej świętości. Ono skupi się na wewnętrznej prawdzie i czystości. Chrystus powróci po Kościół bez zmazy bądź rysy, a nie po Kościół wylegujący się na wykonanych z kości słoniowej łożach łatwizny, chciwości i egoizmu (zobacz Amosa 6,1-4). Lud Boży ogarnia światowe nastawienie umysłu, dlatego wkrótce Boże działanie będzie musiało postawić temu wyzwanie.

Chrystus nie płakał nad Egiptem, Rzymem, czy Grecją - płakał nad Jerozolimą, Jego własnym miastem, w którym mieszkał Jego lud. Słowo Boże mówi:

"[Jeśli] ukorzy się mój lud, który jest nazwany moim imieniem, i będą się modlić, i szukać mojego oblicza, i odwrócą się od swoich złych dróg, to Ja wysłucham z niebios, i odpuszczę ich grzechy i ich ziemię uzdrowię" (2 Kronik 7,14).

Czy jesteś jednym spośród Jego ludu? Czy naprawdę odczuwasz głębokie wewnętrzne przebudzenie, o którym tu mówię? Czy odczuwasz odnowione łaknienie za sprawiedliwością? Czy znużyłeś się już i masz dosyć pustki i głupoty tego świata? Czy odczuwasz bliskość Jego powrotu? Czy nasz błogosławiony Pan wzywa cię, abyś wrócił do komory modlitewnej i do życia w poddaniu się Mu i czystości?

Przygotujcie się święci! W czasie, gdy liberalny kościół staje się coraz bardziej zimny i bezbożny, podczas gdy kaznodzieje o letnim sercu nadal oferują fałszywą nadzieję, podczas gdy ten stary świat zaczyna się rozpadać bo wszystko wokół to przestępstwo, przemoc, bezrobocie i zło, Duch Święty nawołuje: "Ludu Mój! Wyznajcie swoje grzechy! Ukórzcie się teraz! Pokutujcie teraz! Wzywajcie teraz Pana!"

Święci Pańscy, jeśli odczuwacie to samo wewnętrzne pobudzenie, to proście Boga, aby sprawił, że dostaniecie mdłości z powodu grzechu, światowości i materializmu. Módlcie się o nowe łaknienie i pragnienie Bożej pełni. Powróćcie do komory modlitewnej! Nie przegapcie tego kolejnego wielkiego poruszenia się Ducha Świętego w tym kraju!

Wszystko, co może być wstrząśnięte zostanie wstrząśnięte. Muzyka, moralność, rodziny, kościoły, seminaria, wyższe uczelnie, a nawet rząd!

"... Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, ale i niebem... aby ostały się te [rzeczy], którymi wstrząsnąć nie można" (Hebrajczyków 12,26-27).

Weźcie ze sobą to przesłanie do waszej komory modlitewnej. Przeczytajcie je modląc się i pozwólcie Duchowi Bożemu stopić was i skruszyć oraz namaścić świeżym olejkiem! Święty! Święty! Święty jest nasz Bóg!

"Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie ujrzy Pana" (Hebrajczyków 12,14).

Download PDF